Długo się zastanawiałem jak napisać tą notkę, tyle emocji towarzyszy w słuchaniu płyty, że odbiera mi mowę. Mam ochotę w co drugie słowo wpleść “Oi!” lub “Niech żyje Polska!”, zacytować każdy fragment.
No właśnie, o czym ja? Lao Che - Powstanie Warszawskie. Płyta utwór po utworze opowiada losy wielkiego zrywu Narodu Polskiego.
Album po prostu powala! Teksty, naszpikowane emocjami, w 100% oddają realia na jakie skazani byli Powstańcy. Jedną z wielu zalet jest użycie dużej liczby kontekstów, np. do “Chłopców z Placu Broni” czy wstawki z przemówień zachęcających do walki z okupantem. Muzyka dopełnia treść, dodaje charakteru i powoduje, że całkowicie oddajemy się pochłanianiu kolejnych sekund każdego utworu.
Najważniejszą rzeczą na tej płycie jest niesamowity klimat jaki udało się stworzyć Lao Che. Gdy słuchamy “Zrzuty” czy “1939/Przed Burzą” utwór wręcz wymaga od nas wspólnego wykrzykiwania haseł powstańczych! Nie zabraknie też momentów wzruszających jak w np. “Przebicie do Śródmieścia”, w których - zapewniam - nie jeden uroni łzę.
Lao Che - Powstanie Warszawskie zostało uznane za najlepszy album 2005 roku według Trójki (Polskie Radio, audycja: Program Alternatywny). Co więcej, Gazeta Wyborcza uznała owy album za największe wydarzenie muzyczne w 2005 roku! Zasłużenie!
Dzięki tej płycie zainteresowałem się historią Powstania Warszawskiego, znalazłem sporo materiałów na ten temat. Można powiedzieć iż to kolejny sukces Lao Che - zwrócenie uwagi młodzieży na tak ważny przecież dla nas - Polaków - kawałek historii.


“Teksty, naszpikowane emocjami, w 100% oddają realia na jakie skazani byli Powstańcy.”
Na dobrą sprawę - tego nie wiesz ;)
Fakt - zastanawiałem się czy tak zostawić to zdanie. W każdym razie, sam dawałeś mi linka do “foto-relacji” z Powstania, daje do myślenia.
Zdaje się, że Tobie lepiej wyszło, niżli mnie.. :P
No, a moje odczucia znasz - właściwie są identyczne jak Twoje/Wasze.. :)
A ja wciąż słucham, wciąż słucham, wciąż jestem zachwycony.. ;)
Chyba będzie trzeba sobie taką płytkę sprawić… Tyle znanych mi ludzi z blogów ją poleca.
Mnie nie rusza ta płyta. Pewnie dlatego, że nie jestem patriotą choćby w 1% ;-)